Ulice miast…. Jakie są?

Poczytałam trochę w Internecie, co Polacy sądzą o modzie i sposobie ubierania się w granicach naszego kraju, jakie są ulice miast. Nie są to może „badania amerykańskich naukowców”, ale taki mały podgląd na nasze postrzeganie mody, może nie samej mody, a sposobu ubierania się.  Szczerze… Trochę się zdziwiłam.

Bo…???Wydawało mi się ze Polska to miejsce, w którym ludzie przestali bać się kolorów i bardziej otworzyli się na „modowe szaleństwa”, a zagraniczni turyści tego nam zazdroszczą i podziwiają polskie wyczucie stylu i taktu.

Ulice miasta, w którym mieszkam tętnią życiem 24 godziny na dobę i przez cały ten czas można zaobserwować, że ludzie są naprawdę ciekawie i kolorowo ubrani. Co prawda jest to miasto pełne młodych osób – studentów, którzy nie boją się eksperymentować z modą i mocno podkreślają swój styl bycia oraz temperament właśnie przez ubiór. To powoduje, że pozostali mieszkańcy również stali się bardziej odważni i  prezentują swój styl nie bojąc się o to, że będą wytykani palcami. I chyba właśnie o to wytykanie palcami chodzi. Postaci, które są charakterystyczne, z innym wyczuciem stylu, bardziej kontrowersyjnym to tutaj norma i nikogo to nie dziwi, wręcz przeciwnie. Jest więcej swobody.

Mieszkańcy dużych aglomeracji najwidoczniej mają łatwiej, są bardziej anonimowi wśród napotkanych przechodniów i chyba jest więcej tolerancji- być może wynikającej z pośpiechu, powodującego obojętność wobec innych. W każdym bądź razie ta „tolerancja” i anonimowość dodają nam odwagi, aby móc wyrażać siebie.

W mniejszych miastach, pewnie trzeba mieć więcej odwagi i charakteru, aby totalnie zaszaleć. Z drugiej strony dodanie jednej, kolorowej rzeczy do całej reszty czarnej stylizacji nie jest chyba, aż takim szaleństwem?

Wrocław to świat w którym żyję, zatem może przysłonił mi realia nieco mniejszych miejscowości. Na ziemię sprowadził mnie tekst przeczytany na jednej ze stron internetowych:

Nuda, nuda, nuda nie tylko na blogach , ale również na ulicach jak się rozejrzysz. Szare, czarne i ponure barwy opanowały ulice. Gdzie są te tak popularne i podobno modne kolory. Czasem gdzieniegdzie pojawi się jak promyczek o poranku kobietka w kolorowych legginsach czy sukience, aż ma się nadzieję, że to już teraz się zmieni. Szczególnie ta szarość widoczna jest niestety w jesienno-zimowym okresie. Jeśli chodzi o blogerki to chyba nastawiają się panie za bardzo na to co mogą otrzymać i opisać, a nie to co się im podoba. W końcu powinny chyba wyrażać siebie, tak mi się wydaje…

Co o Tym myślicie? Jak jest w miejscowościach w których mieszkacie? Czy faktycznie jesteśmy tak smutni?

Stylizacja, która towarzyszy temu wpisowi jest odważna, ale nie wydaje mi się być bardzo szalona? Jaka jest według Was?

Sukienka – Tk Max

Płaszcz Dolce- Missu Design

Kozaki – Prima Moda

Wiem, dużo pytań :), ale jestem bardzo ciekawa Waszego zdania!

Pozdrawiam serdecznie tych odważnych i tych bardzo ostrożnych w doborze ubioru!

Foto: Małgorzata Kazimierska

Zapraszam do śledzenia i polubienia strony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *